Cześć Wam! Dzisiaj mam dla Was bardzo długi, pełny zdjęć i informacji post ;) Już po tytule możecie się domyślić, że byłam w Krakowie..., ale nie byłam sama.
Mój cudownych chłopak Krystian zabrał mnie na wakacje do Krakowa.;)
Spędziliśmy cudowne 4 dni razem! A teraz wszystko po kolei ;)
DZIEŃ #1 (29.06.15-PONIEDZIAŁEK)
To był ciężki dzień... Rano pobudka o 6, żeby się ogarnąć,
bo o 8:40 tata podwoził mnie do Krystiana
i razem z Krystianem jechaliśmy o 10:03 z Przeworska pociągiem do Rzeszowa ;)
Oczywiście pociąg musiał się spóźnić.. bo jakby to inaczej -.-
Spędziliśmy cudowne 4 dni razem! A teraz wszystko po kolei ;)
DZIEŃ #1 (29.06.15-PONIEDZIAŁEK)
To był ciężki dzień... Rano pobudka o 6, żeby się ogarnąć,
bo o 8:40 tata podwoził mnie do Krystiana
i razem z Krystianem jechaliśmy o 10:03 z Przeworska pociągiem do Rzeszowa ;)
Oczywiście pociąg musiał się spóźnić.. bo jakby to inaczej -.-
(bilet z Przeworska do Rzeszowa)
W Rzeszowie byliśmy coś przed 11 a busa do Krakowa mieliśmy dopiero o 12:40, więc poszliśmy do Galerii Rzeszów. Byliśmy w Piotrze i Pawle po jakieś jedzonko do busa i w New Yorkerze-Krystian kupował koszulki;)Kiedy zbliżała się godzina 12,
poszliśmy na Dworzec Podmiejski w Rzeszowie, żeby już czekać na busa.
My oczywiście po raz pierwszy jechaliśmy gdziekolwiek i nieogarnięci co i jak ciągle wydzwanialiśmy do naszego "informatora" i naszego fotografa Madzi ♥,
która wszystko nam wytłumaczyła. Około 12:20 zajechał nasz bus i jak wszyscy ludzie pchaliśmy się z bagażami, żeby tylko już zająć miejsce w autokarze.;)
poszliśmy na Dworzec Podmiejski w Rzeszowie, żeby już czekać na busa.
My oczywiście po raz pierwszy jechaliśmy gdziekolwiek i nieogarnięci co i jak ciągle wydzwanialiśmy do naszego "informatora" i naszego fotografa Madzi ♥,
która wszystko nam wytłumaczyła. Około 12:20 zajechał nasz bus i jak wszyscy ludzie pchaliśmy się z bagażami, żeby tylko już zająć miejsce w autokarze.;)
Jechaliśmy dwupiętrowym PolskimBusem i siedzieliśmy na górze;)
Spędziliśmy jakieś 2,5 h w autokarze... wysiadaliśmy na Małopolskim Dworcu Autobusowym;)
Jak już się tam dostaliśmy to zaczęło się pod górkę.. hmm trzeba było kupić bilet na Kraków Łobzów i dostać się na właściwy peron i do właściwego pociągu. Po dostaniu informacji od osoby do tego uprawnionej (pana ubranego w oczowaloncą pomarańczowa kamizelkę z literą "i") i tak niczego nie ogarnialiśmy.. jedynie co to wiedzieliśmy gdzie kupić bilety, żeby nie stać w kilku metrowych kolejkach... Jak już kupiliśmy ten bilet i wiedzieliśmy o której i skąd odjeżdża nasz pociąg...
(bilet z Krakowa Głównego do Kraków Łobzów)
...bardzo zmęczeni i głodni poszliśmy do Biedronki kupić sobie mrożoną kawę.. tak z nadzieją, że coś nam to pomoże...
Po wizycie w biedronce udaliśmy się na wyznaczone miejsce odjazdu pociągu.
PERON:3TOR:2GODZINA:16:20
(selfie w pociągu musi być ) ;)
Kilka minut jazdy pociągiem i wysiadaliśmy. Ze stacji Kraków Łobzów mieliśmy około 15 minut drogi do Hotelu Villa Maria.

HOTEL VILLA MARIA (CLICK)
Serdecznie polecamy razem z Krystianem ten hotel,
jeżeli wybieracie się do Krakowa ;)
Pięknie urządzony, bardzo czysto, bardzo dobre WI-FI, telewizja, rano śniadania, małżeństwo wynajmujące te pokoje bardzo sympatyczne i uprzejme.
Nic dodać, nic ująć ;)

(pierwsze wrażenie po zobaczeniu pokoju)
Jak tylko przyszliśmy do hotelu otrzymaliśmy klucze do pokoju, domu i bramy. Jak zobaczyliśmy pokój to.. no brak słów... piękny pokój z balkonem ;) Pan nam wszystko wytłumaczył powiedział, co gdzie jest i jaki jest regulamin z hotelu. ;)
Byliśmy tacy zmęczeni, że nigdzie na miasto nie wychodziliśmy.. jedynie co to na obiad do pobliskiej restauracji Adesso i do sklepu na małe zakupy ;)
(selfie podczas odpoczynku)
Dzień pierwszy na tym się zakończył... prysznic i do wyrka ;)
DZIEŃ #2 (30.06.15-WTOREK)
I pobudka o 7 rano.. oj ciężko było wstać:/

Pyszne śniadanko zjedzone, kawka wypita, poranny prysznic też za nami,
więc uderzamy na podbój miasta !
Koło 10 wyszliśmy z Hotelu w stronę przystanku na tramwaj;)

Wsiadaliśmy na Głowackiego i wysiadaliśmy na Teatr Bagatela. Tak narzekaliśmy na nasze pociągi REGIO, że tłuką się i bujają na prawo i lewo... po jednej przejażdżce krakowskim tramwajem.. zmieniliśmy zdanie ;)
żeby kupić bilet w automacie w tramwaju to było wyzwanie...
(moje bilety tramwajowe)
Jak już dotarliśmy na nasz przystanek Teatr Bagatela, dojście na Rynek Główny to żadne wyzwanie ;) W sumie to w pierwszy dzień na mieście nie zwiedzaliśmy za bardzo, bardziej to była taka przechadzka uliczkami ;)
Ale zdjęcia jakieś są, chociaż większość będzie w kolejnym dniu ;)
(pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym)
(selfie przy Kościele Mariackim, chociaż go w tle nie widać)
Byliśmy trochę rozkojarzeni, gdzie iść. Chcąc dojść na Wawel musieliśmy iść do informacji po mapkę.
Mając mapkę bez problemy dotarliśmy na Wawel ;)

(selfie na dziedzińcu )
(widok z Wawelu) - zdj robione telefonem;)

(selfie z buziaczkiem na punkcie widokowym na Wawelu)
(tak, tak znowu selfie hahaha )
Po przechadzce po Wawelu zeszliśmy na dół do Smoka ;)
(przy Smoku tez mamy selfie)
Zmęczeni od gorąca i bardzo głodni wracaliśmy już w stronę Rynku, żeby coś zjeść;) W jednej z uliczek zaleźliśmy restauracje Sphinx i tam zjedliśmy obiad:)
(selfie przy fontannie) :PGodzina 15 a my siedzimy na rynku przy fontannie, bo mieliśmy się spotkać z koleżanką Krystiana ze szkoły średniej Kasią ;) no, ale nie udało się jej zwolnić z pracy.. a szkoda :/ Było tak gorąco, że nie mieliśmy sił na nic więcej,
więc powolutku zmierzaliśmy na tramwaj powrotny do hotelu;)
Tramwaje jeżdżą co 10 minut, wiec długo czekać nie musieliśmy ;) Po tym jak dotarliśmy do hotelu mieliśmy serdecznie dość tego gorąca...
Ja włączyłam sobie telewizję a Krystian grał na lapku..
Coś po godzinie 20 wybraliśmy się na kolację ;)

hmm kebab na kolacje.. czemu nie ;)
Po kolacji do sklepu i wracamy do hotelu ;)
Akurat trafiliśmy, że w TV leciał film Szybcy i Wściekli 5;)
Oglądałam go już kilka razy, ale zawsze można oglądnąć kolejny raz ;) Na reklamie szybki prysznic i już mieliśmy się kłaść spać....
kiedy Krystian mówi, że ma dla mnie niespodziankę...
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom..
dostałam przepiękny złoty łańcuszek z serduszkiem <3
Jeszcze raz dziękuję Ci Kochanie ♥
Cudowne zakończenie dnia drugiego ;)
DZIEŃ #3 (01.07.15- ŚRODA)
Oczywiście rano pobudka o 7 na śniadanie...po śniadaniu stwierdziliśmy, że nie ma sensu pchać się na miasto w ten największy gorąc, więc Krystian spał do południa a ja siedziałam przy lapku i oglądałam TV. Koło 16, kiedy już się chłodniej robiło, poszliśmy na obiad do Adesso i później od razu na tramwaj i na miasto ;)
Będąc na mieście robiłam więcej zdjęć, ponieważ to w sumie był ostatni dzień taki do zwiedzania ;)
(Kościół Mariacki)
(Wieża Ratuszowa)
(skarbonka Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa)
Najpierw przeszliśmy rynek... Kościół Mariacki, Sukiennice itd. Później chcieliśmy iść pod Bramę Floriańską. Po drodze minęliśmy kilka kościołów, jeden z nich na zdjęciu poniżej;)
(Kościół na ulicy św. Jana )
Przy Bramie Floriańskiej oglądnęliśmy obrazy, a później poszliśmy pod Barbakan... na nasze nieszczęście był już zamknięty ;( Mówi się trudno ;P
(obrazy przy Bramie Floriańskiej)
(Brama Floriańska)
(Barbakan)
(selfie przy Barbakanie)Placem Matejki szliśmy w stronę Galerii Krakowskiej, żeby zobaczyć jej ogrom... żeby ją całą przejść i spędzić chociaż chwilkę w każdym sklepie.. nie wiem czy wystarczyłby cały dzień . ;P
(Pomnik Grunwaldzki na Placu Matejki)
Po wyjściu z Galerii przechodziliśmy obok Dworca Głównego PKP.. jak robię zdjęcia wszystkiemu to wszystkiemu ;)
Wracając przez Rynek pobawiłam się telefonem i zrobiłam panoramę ;)
(Sukiennice na panoramie)
Było już późno... z tego co pamiętam to po 20 już..,więc zmierzaliśmy na tramwaj tak, żeby zdążyć jeszcze do sklepu ;) Krystian w sklepie zaszalał i z okazji tego, że to nasza ostatnia noc z Krakowie kupił wino musujące ( "szampana")
Po powrocie do hotelu czas na odświeżenie się kilka kieliszków przy filmie i śpimy ;*
Ja byłam taka zmęczona, że podczas filmu zasnęłam ;)
DZIEŃ #4 (02.07.15-CZWARTEK)
I nadszedł dzień powrotu...
Jak każdy dzień zaczynał się pobudką o 7 i na śniadanko ;)
Do godziny 11 mieliśmy czas, żeby się ogarnąć i o 11 musieliśmy się wymeldować.
Z wszystkimi bagażami szliśmy na tramwaj ;)
Po drodze zrobiłam zdjęcia muru stadionu, który był przy drodze, którą codziennie szliśmy ;)
Na zdjęciach te graffiti nie robią takiego wrażenia jak w rzeczywistości ;)
Było strasznie gorąco, więc tylko szybko poszliśmy kupić naszej kochanej Madzi prezent na urodzinki i zmierzaliśmy w stronę MDA na busa powrotnego;)
Po drodze zahaczyliśmy o Mały Rynek, gdzie kupiliśmy sobie coś dla ochłody ;)

(selfie na Małym Rynku- lodzik mieszany i sorbet malina i guma balonowa ) *.*
Przechodząc obok Teatru im. Juliusza Słowackiego trafiliśmy na casting do "MAM TALENT" ;) Nic w sumie się nie działo tam jeszcze, oprócz tego, że nagrywali czołówkę, czyli ludzi przy barierkach, krzyczących i klaskających ;)
(Popiersie Aleksandra Fredry przed Teatrem im. Juliusza Słowackiego)
Mając jeszcze sporo czasu do odjazdu busa skoczyliśmy do Galerii Krakowskiej na obiad... haha i znowu kebab...bo to tak na szybko ;)
Ten kebab był taki ostry, że nie dałam rady go zjeść całego ;)Idąc już na MDA przez Galerię Krakowską.. Krystian znalazł 50 zł.. no po prostu o tak o sobie leżało.. haha jeszcze ja tego nie zauważyłam, tylko jeszcze na nie stanęłam ;)
Głupi to ma szczęście haha <3
O godzinie 14:20 mieliśmy busa powrotnego,
ale oczywiście się spóźnił chyba 20 minut...
szczęśliwi i bardzo zmęczeni...doczekaliśmy się busa ;)

było tak gorąco, że Krystiana od razu padł w busie.. w sumie ja też przespałam całą drogę powrotną ;)
Będąc już w Rzeszowie mieliśmy ponad godzinę na pociąg do domu, więc skoczyliśmy do Mc'Cafe na Iced Latte ;)

I coś po 17 wracaliśmy z Rzeszowa do domu...
ja do Grzęski, Krystian do Przeworska ;)
A już na drugi dzień znowu się spotkaliśmy ;)
hahah my to nie możemy wytrwać ani jednego dnia bez siebie <3
TO JUŻ KONIEC ;)
DZIĘKUJĘ, ŻE WYTRWAŁEŚ/WYTRWAŁAŚ ;)
MAM NADZIEJE, ŻE POST CI SIĘ SPODOBA ;)
SZCZERZE TO SIEDZIAŁAM NAD NIM PONAD 4H ;)
Pozdrawiam Caroline Photography ;)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz